Zostaw numer telefonu, oddzwonimy!

Czy naprawdę szkolenia nie działają? Czy to znaczy, że nie warto inwestować w szkolenia?

Edyta Plucińska i Adam Pluciński, trenerzy biznesu, odpowiadają na te pytania i mówią o tym, jak powinniśmy zaplanować i przeprowadzić efektywne szkolenia, które odpowiedzą na nasze potrzeby i zrealizują cele biznesowe firmy.  Usłyszymy też o tym, ile trwa zwykle efekt takiego szkolenia i co zrobić, żeby go wydłużyć? Dowiemy się też co innego może nam pomóc, jeśli szkolenie nie jest najlepszym, na tym etapie rozwoju organizacji, rozwiązaniem i co zrobić, jeśli mamy ograniczony budżet a chcemy się szkolić?

Wolisz czytać niż oglądać? Poniżej znajdziesz treść wywiadu.


Tomasz Słodki – Tomasz Słodki, witam Państwa bardzo serdecznie. W studiu goście Edyta i Adam Plucińscy. Dzień dobry

Edyta Plucińska – Dzień dobry

Adam Pluciński – Dzień dobry 

Tomasz – no i zawsze mam problem z waszą nazwą, ale ją się po prostu czyta tak jak jest napisane, czyli CIRCINUS TRAINING CENTER?

Edyta Plucińska – Dokładnie

Adam Pluciński – CIRCINUS TRAINING CENTER- dokładnie tak

Tomasz – Witam Was bardzo serdecznie w studiu pozytywnej wibracji. Jesteście trenerami i mówicie, że szkolenia nie działają. Trochę mi coś tutaj nie gra.

Adam Pluciński – to prawda. Z naszego punktu widzenia jest bardzo wiele szkoleń, które nie działają i nie przynoszą efektów. Trochę lat w tym biznesie jesteśmy, no i sami uczestniczyliśmy w wielu szkoleniach, które po prostu nie przynoszą efektu. Chodzi o to, że czasami jedno szkolenie, które realizujemy dla firmy i organizacji mówi: OK. Zróbcie nam coś, przygotujcie, no żeby teraz handlowcy zaczęli sprzedawać. Co się okazuje? Okazuje się, że to nie jest takie proste. Wiele szkoleń nie kończy się efektami. Mówi się o takim efekcie 30 dni. Czyli mamy pewną motywację, u tych ludzi jesteśmy w stanie ją wzbudzić w trakcie takiego szkolenia, jesteśmy w stanie im przekazać narzędzia, ale co się okazuje? Po 30 dniach i tak nikt tego nie wdraża. Mówimy o tym, że nie działają, dlatego że ten czas, który ludzie potrzebują na zmianę nawyków czy zmianę tego, co robili do tej pory na trochę inny sposób,  wymaga pewnego czasu i podejścia procesowego. I dlatego też jest wiele szkoleń, które nie działają. Prawda Edyta?

Edyta Plucińska – To prawda.

Tomasz – No że względu na wykluczając się, mówi się, że 21 dni jest potrzebne żeby te nawyku w jakiś sposób przeorganizować. Ja rozumiem, że te umowne 30 dni, o których właśnie wspomniałeś, jest tym owym czasem. Co wy w takim razie robicie innego, że te wasze szkolenia z kolei działają?

Edyta Plucińska – Przede wszystkim podchodzimy do procesu szkolenia, procesu rozwoju bardzo procesowo. Zanim przejdziemy do realizacji takiego projektu szkoleniowego czy szkoleniowo-rozwojowego, najpierw badamy potrzeby naszych Klientów. A skupiamy się nie tylko na potrzebach naszych Klientów, czyli sponsorów szkolenia, którymi jest na przykład przedsiębiorca czy właściciel firmy. Ale zanim rozpoczniemy szkolenie, chcemy porozmawiać z każdym z uczestników. Między innymi po to, żeby się dowiedzieć, na jakim oni, w tym momencie, są etapie rozwoju, jakie kompetencje mają, jakie mają doświadczenia ze szkoleniami. I to dopiero pozwala nam przygotować taki program, który będzie dla nich efektywny, który będzie dla nich ciekawy. No i taki który potem będzie mógł się przełożyć na realne efekty. Często też szkolenie to nie jest wydarzenie jednorazowe. Trener nie przyjdzie z czarodziejską różdżką, nie zaczaruje pracowników, handlowców, którzy raptem zmienia się przez 8 godzin szkolenia. Dlatego to, co my proponujemy, to są takie procesy długofalowe. Szkolenia, które odbywają się cyklicznie, które zawierają nie tylko to, co się dzieje podczas szkolenia, ale też uczestnicy pracują pomiędzy szkoleniami z trenerem nad wdrażaniem tych konkretnych narzędzi. Mogą się z nim komunikować, dostają informację zwrotną i wtedy kiedy ten proces trwa przez daną ilość czasu możemy wtedy powiedzieć, że on będzie bardziej efektywny.

Tomasz – co jest w takim razie wyznacznikiem sukcesu szkoleniowo-rozwojowego?

Edyta Plucińska –  moim zdaniem wyznacznikiem sukcesu jest to, na ile ono potem jest efektywne w praktyce, kiedy pracownicy zaczynają wdrażać te narzędzia, których się nauczyli. Ale nie tylko to, moim zdaniem, sukces jest też wtedy, kiedy to Klienci zauważyli, że zaszły pozytywne zmiany w organizacji, że zaczęto ich, raptem, na przykład lepiej obsługiwać.  Teraz każdy Klient chce być klientem VIP. Chce być obsłużony w sposób ponadstandardowy i jeżeli klienci zauważą tę realną zmianę, to ja myślę, że można mówić o takim sukcesie szkoleniowym. 

Adam Pluciński – ja też może od troszkę innej strony, bo jeżeli mówimy o sukcesie i efekcie to, to co jest bardzo ważne, to tak naprawdę zaangażowanie organizacji. My jako trenerzy, czy  całkowicie inne firmy szkoleniowe, nie wejdzie do organizacji i nie zmieni wszystkiego. Tak naprawdę zmiana jest w rękach managerów, dyrektorów, którzy, których zadaniem tak naprawdę jest to, żeby wspierać cały ten proces szkoleniowy. Szkolenie nie jest panaceum na wszystko. Więc szkoleniem nie załatwimy wszystkiego. Często też się okazuje, że w ogóle szkolenie nie jest potrzebne na tym etapie , na którym jest teraz organizacja. O czym mówię? Mówię o tym, że czasami jest to problem zarządzania, czy problem pewnych procesów, które zachodzą w firmie, które w pierwszej kolejności trzeba naprawić, albo zmienić czy udoskonalić, a dopiero potem można zastanowić się nad szkoleniem ludzi. Handlowcy, obsługa klienta czy po prostu pracownicy często są jakby w jakiś organizacjach, są w jakimś procesie. Jeżeli proces nie umożliwia im zmiany albo nie motywuje ich do zmiany, to tak naprawdę realizacja szkolenia na tym etapie nie ma żadnego sensu. Ono nie będzie działać. Ona się nie przełoży w żaden sposób na efekt. Więc dla mnie bardziej takim efektem mierzalnym jest to, jeżeli organizacja jest tego świadoma i będzie chciała się zaangażować w działanie.

Tomasz – A jeśli nie szkolenie to co?

Edyta Plucińska – jeśli nie szkolenie to… czasem, kiedy badamy potrzeby tych organizacji, okazuje się, że tak jak Adam wspominał, szkolenie to nie jest dobre rozwiązanie na tym etapie. Być może to jest etap, na którym należałoby przeprowadzić szczegółową analizę biznesową tej organizacji. Zbadać jak wyglądają ich procesy, być może wspomóc organizację w optymalizacji tych procesów. To jest też zadanie, w którym wspieramy organizację. Czasami nie same formy szkoleniowe na przykład, tylko praca „On The Job Training” , czyli praca na stanowisku pracy, która polega na tym, że trener towarzyszy pracownikowi w wykonywaniu pewnych zadań, udziela na bieżąco wskazówek, pomaga, wspiera, udziela informacji zwrotnej. To mogą być takie wizyty terenowe, w których trener towarzyszy handlowcowi, w takiej wyprawie do klienta i też na bieżąco co wspiera. To są tego typu metody, które mogą albo uzupełnić szkolenie, albo być taką inną metodą, którą zastosujemy.

Tomasz – załóżmy, zatrudniał pracowników, dlaczego powinienem wyjąć 20-30 tysięcy, żeby ich przeszkolić? 

Adam Pluciński – bardzo dobre pytanie i powiem tak: wiele firm i wiele osób traktuje szkolenia czy tego typu działania jako koszt. Natomiast ja może zadam też trochę inne pytanie: czy organizację stać na to, żeby nie zainwestować w ludzi? Pod kątem tych 20-30 tysięcy, czy jakiekolwiek kwoty. Chodzi też o to, w całych tych szkoleniach, że teraz patrząc na rynek i na to, co się zmienia, mamy rynek pracownika. Teraz to pracownik jest taką jedną z najważniejszych jednostek, o którą należy dbać.  I biorąc pod uwagę, że ciężko jest o specjalistów na rynku to teraz ich zaangażowanie w ogóle w pracę i zaangażowanie ich w życie całej organizacji i dostarczenie im odpowiednich narzędzi, przeszkolenie, przygotowanie, dostarczenie im dodatkowych elementów, które pozwolą im jeszcze lepiej pracować. Jest czymś, co z jednej strony pozwala ich utrzymać, pomaga ich zaangażować i zmotywować, z drugiej też daje im większe możliwości na to, żeby w tym biznesie osiągnąć jeszcze większy sukces. Więc ja bym tutaj zadał pytanie, czy mnie stać, czy stać firmę na to, żeby nie inwestować w ludzi. 

Tomasz – A jeśli jakieś firmy nie stać? Rzeczywiście nie stać, nie ma pieniędzy na… nie ma budżetu szkoleniowego?

Edyta Plucińska – i tu właśnie przychodzą z pomocą różne dofinansowania, środki unijne między innymi, które firma może pozyskać na to, żeby swoich pracowników przeszkolić, żeby wzmocnić ich kompetencje. W zależności od województwa, te środki to nawet do 80% inwestycji takiego projektu rozwojowego. Dlatego warto się do nas zgłosić. Warto zapytać i warto z tych środków po prostu skorzystać. 

Szkolenia dofinansowane – sprawdź, czy są w Twoim województwie

Adam Pluciński – Jeszcze spojrzę na to też z innej strony. Bo nie trzeba od razu wydawać 20-30 tysięcy. Chodzi o to, że tak jak wspominaliśmy, szkolenia są pewnym procesem. I także efektem. Działania powinny być rozłożone też w czasie. W związku z czym nie trzeba też jednorazowo wydawać jakiś horrendalnych kwot. Może to jakby w jakiś przemyślany sposób zastosować i – co więcej – zacząć tam gdzie to jest najbardziej potrzebne i  tam, gdzie przełoży się to na konkretny efekt biznesowy. Patrząc na różnego typu organizację, ponieważ my współpracujemy z różnymi ekspertami na rynku, więc szkolimy różne branże. No i teraz biorąc pod uwagę, my szukamy czysto tych elementów w organizacji, albo tych działań i korzystając z naszego „know how” i tego, w jaki sposób działać, dobieramy te działania, które szybko będą widoczne na poziomie efektywności i to jest ważne.

Tomasz– Edyta i Adam Plucińscy, bardzo dziękuję. CIRCINUS TRAINING CENTER,  byli moimi i państwa gośćmi. 

Edyta Plucińska – Dziękujemy bardzo

Adam Pluciński – Dziękujemy bardzo.

Już niedługo kolejny artykuł na stronie:

Szkolenie sprzedażowe – czy 1 dzień szkolenia ze sprzedaży coś może zmienić?

Co myśli o tym Adam Pluciński? Zdecydowanie nie zmieni wiele. Może zmotywować pracowników i pokazać im jedynie kierunek. Czasami te pieniądze lepiej zainwestować w ludzi i dobrą premię. W tym temacie już niedługo więcej w artykule Adama Plucińskiego.